Kiedy pojawia się przemoc…

…a kończy normalność?

Podstawowe pytanie, które nasuwa się, kiedy przeżywamy problemy w relacjach międzyludzkich: jaka jest granica między przyjmowaniem czyjejś złości a poddaniem się agresji?

Złość sama w sobie nie jest zła. Stanowi swoisty regulator – źródło informacji, kiedy odnosimy niepowodzenie, doświadczamy krzywdy, itp. Człowiek ma prawo do ujawniania złości; co więcej – jej tłumienie bywa szkodliwe i może przynieść katastrofalne skutki: dla jednostki, jak i jej otoczenia.

Ważny jest zatem sposób wyrażania złości – czy człowiek ją komunikuje jako własne przeżycie (na przykład: „Jestem wściekły, gdy znowu się spóźniasz!”), czy też staje się ona motorem do nieuprawnionych zachowań agresywnych (na przykład: „Jesteś obrzydliwym spóźnialskim patałachem!”)

Usłyszenie obu takich zdań nie byłoby miłe, ale przecież diametralnie się różnią:

- pierwsze zdanie („Jestem wściekły, gdy znowu się spóźniasz!”) sprawia, że mamy świadomość wpływu na naszego spóźnienia na samopoczucie drugiego człowieka; dzięki temu rozumiemy jego nastrój i nastawienie wobec nas

- drugie zdanie („Jesteś obrzydliwym spóźnialskim patałachem!”) jest obraźliwe i prowadzi do upokorzenia nas; wskutek tego odchodzi nam ochota na poprawę relacji z kimś, kto do nas zwraca się w ten sposób.

Oba przykłady zdań wyrażają złość. Lecz pierwsze zdanie w sposób asertywny, a drugie zdanie to już ewidentna przemoc.

Bywa, że złość okazywana jest nie tylko słownie – w formie dopuszczalnej albo agresywnej, ale także poprzez agresję fizyczną wobec drugiego człowieka.

Przemocy słownej ani fizycznej nigdy nie wolno usprawiedliwiać.

Wobec przejawów przemocy trzeba stawiać jednoznaczne granice.

Doświadczenie przemocy jest jednym z najsilniej działających traumatycznie bodźców, powodując następstwa bezpośrednie oraz odległe w czasie.

- Jeśli czujesz, że ktoś Ciebie upokarza w Waszych rozmowach bądź w szerszym gronie ludzi (przypisuje Tobie same negatywne cechy, żartuje z Ciebie w przykrymi komentarzami lub obraża Ciebie w inny sposób)

- Jeśli słyszysz groźby pod swoim adresem

- Jeśli jesteś poszturchiwana/y albo bita/y

NIE OKAZUJ BIERNOŚCI!

Bierność tylko czyni sprawcę przemocy zuchwałym i sprawia, że rośnie on w siłę.

Więzy rodzinne (rola starszego rodzeństwa wobec  młodszego, rola rodzica wobec dziecka, czy relacje małżeńskie) ani zależności służbowe w miejscu pracy (rola pracodawcy wobec pracownika) nie uprawniają do stosowania przemocy.

Potrzeba stawiać jednoznaczne granice, gdyż nie wolno nam godzić się na brak szacunku („Nie obrażaj mnie!”; „Nie wolno mnie szarpać!”)

Jeśli osoba, od której doświadczasz przemocy, nie reaguje na Twoje słowa i nie zaprzestaje agresywnych zachowań, nie myśl, że to minie.

Potrzeba, abyś zgłosił/a się po profesjonalne psychospołeczne wsparcie w formie poradnictwa albo terapii. Warto nauczyć się, jak nie poddawać się przemocy.

Bywa, że przemoc, której doświadczasz (szykany słowne lub agresja fizyczna), wymaga zgłoszenia na policję. Masz do tego prawo, a nawet obowiązek chronić siebie (a często również inne bliskie osoby przed przemocą).

Po pomoc doradczo-terapeutyczną do pedagoga lub psychologa warto także zgłosić się, kiedy przemocy doświadczyłaś/eś w przeszłości, a teraz skutkuje przeżywaniem obaw w relacjach z tamtym człowiekiem bądź innymi ludźmi, trudnościami w życiu rodzinnym, towarzyskim czy zawodowym.

Przemocy doświadczają nie tylko kobiety, lecz dość często również mężczyźni – tylko im trudniej się przyznać… Tymczasem to przyznanie się do problemu i szukanie rozwiązania najlepiej świadczy o odwadze i prawdziwej sile (a nie tylko sile mięśni).




Zjawisko przemocy, w tym także przemocy w rodzinie, pojawia się wskutek bardzo różnych przyczyn:

- naśladowanie niewłaściwych zachowań innych ludzi obserwowanych obecnie bądź w przeszłości (na przykład w domu rodzinnym pochodzenia i powielania wzorca)

- fałszywe przekonania (utrwalone opinie na temat wyższości własnej osoby, przewagi jednej płci wobec drugiej, itp.)

- bezradność wobec życiowych trudności

- odreagowywanie własnych napięć i stresów

- nieumiejętność przyznania się do popełnionych błędów

- zaburzenie osobowości (psychopata to człowiek, któremu sprawia przyjemność krzywdzenie innych)

- czasami choroba (przy czym nie każdy człowiek chory psychotycznie - na przykład na schizofrenię – jest agresywny, choć to faktycznie się zdarza) bywa zresztą, że zmęczenie innymi chorobami – pozapsychiatrycznymi – przyczynia się do zjawiska przemocy choćby wskutek zmęczenia przewlekłym cierpieniem

- uzależnienia (zachowania człowieka uzależnionego bywają niezrozumiałe, gdy popatrzy się z boku; dodatkowo osoby uzależnione od przyjmowania substancji takich jak alkohol czy narkotyki z powodu zmian w funkcjonowaniu mózgu mają znacznie zmieniony ogląd świata, a prawda miesza się z fikcją)

W każdej z tych sytuacji pomocy wymaga nie tylko osoba doświadczona przemocą, ale też sprawca – aby przerwać łańcuch agresji. Rodzaje wsparcia, również terapeutycznego, muszą być dostosowane do konkretnej sytuacji.

Trzeba pamiętać, że jeśli źródłem przemocy w rodzinie w znacznej mierze jest uzależnienie, to od tego problemu należy zacząć leczenie, skoro przemoc jest następstwem uzależnienia. Bardzo częstą prawidłowością obserwowaną u ludzi uzależnionych jest mechanizm zaprzeczania – czyli negowanie problemu, podawanie argumentów rzekomo zaprzeczających istnieniu uzależnienia, próby tłumaczenia skutków uzależnienia innymi przyczynami.

Otoczenie człowieka uzależnionego musi być konsekwentne – dla własnego dobra, jak i dobra uzależnionego; nawet jeśli ta konsekwencja oznacza twardą miłość (stawianie wymagań i zaprzestanie „chronienia” osoby uzależnionej).

 

opracował Rafał Osiński